• Wpisów:213
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:13
  • Licznik odwiedzin:26 275 / 2388 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Patrzcie Hazza mówi: Hej słoń-ce
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Co byście woleli:
- Zgubić się w lesie z Harrym
- Być na koncercie One Direction
  • awatar dragonfly..: @Rossse: Haha.. Ja nie :33 Pomyśl sobie "Z Hazzą w lesie" Tylko z nim. ^^ Oj,co by się działo xDD
  • awatar Gość: Zgubić się w lesie z Harrym . <3 :D
  • awatar Gość: zgubić się ;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Uwielbiam to
 

obchodzicieto
 
liaminmylove
 
I gdzie ten rozdział już się nie umiem go doczekać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Gdy się obudziłam była 9.00. Głowa mnie jeszcze bolała po wczorajszej kłótni z bratem. Żałuję tego co powiedziałam, no ale stało się czasu już nie cofnę. Choć może w sumie dobrze, że wszystko mu powiedziałam, nie wiem... Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Liam zostaw mnie - krzyknęłam
- To nie Liam to ja Harry - powiedział po cichu - otwórz proszę.
Z niechęcią zeszłam z łóżka, otworzyłam drzwi i wpuściłam do środka Harrego zamykając drzwi z powrotem na klucz.
- Proszę, mam dla ciebie śniadanko - powiedział z uśmiechem kładąc drewnianą tacę na moje łóżko - to co lubisz naleśniki z dżemem i bitą śmietaną a do tego sok jabłkowy - uśmiechnęłam się
- Dziękuję, skąd wiedziałeś, że akurat to...
- No bo w końcu kiedyś byliśmy najlepszymi przyjaciółmi...
- Przecież nadal nimi jesteśmy, co nie?
- Oczywiście, że tak - przytulił mnie tak mocno, że prawie nie umiałam złapać tchu - dobra jedz bo będzie zimne
- A ty - zapytałam
- Ja, ja zjem później
- Nie ma mowy masz zjeść teraz ze mną, jasne?!
- Jasne, jasne. Spoko Więc smacznego
- Wzajemnie - uśmiechnęłam się
Kiedy skończyliśmy jeść Harry zapytał:
- Jak się czujesz... no po tym wczorajszym?
- A jak mam się czuć...
- Musisz mu wybaczyć po prostu martwi się o Ciebie
- Wiem, że się martwi ale nie jestem już małym dzieckiem
- No tak nie jesteś, ale ciągle jesteś jego kochaną malutką siostrzyczką
- Tak.. Yhh... Kochaną, gdyby mnie kochał nie zerwał by ze mną kontaktu na dwa lata
- Przestań po prostu...
- Co, po prostu zespół był dla niego ważniejszy!
- Wiesz, że to nieprawda, gdyby była to prawda to teraz pewnie by cię tu nie było tylko siedziałabyś w domu
- Może tak było by lepiej...
- Pati... Pogódźcie się i wszystko będzie tak jak kiedyś
- Nie wiem...
- Proooooossszzzęęęę - powiedział szczerząc te swoje śliczne białe ząbki
- No... no dobra, nie Ci będzie. Pogodzę się z nim -tylko jak to zrobić pomyślałam...
O 12 zeszłam na dół i tak jak się spodziewałam wszystkich nagle gdzieś wywiało został tylko Liam. Siedział na kanapie w salonie. Podeszłam do niego a on od razu się podniósł.
- Przepraszam - powiedzieliśmy jednocześnie
- Nie masz za co - dodał
- Jak to nie mam za co, a to co powiedziałam...
- Przecież to... nic takiego... Miałaś powód to jak powinienem Cię przeprosić
- A ty niby za co?
- No jak za co?! Za to, że przez dwa lata się nie odzywałem, że nie było mnie przy tobie i za wiele innych rzeczy, ale wiec, że nie było dnia żebym o tobie nie myślał - uśmiechnął się - przepraszam...
- Tęskniłam za tobą - powiedziałam przytulając się do niego
- Ja za tobą też - odwzajemnił uścisk. Tak bardzo mi tego brakowało. Tę chwilę przerwali niestety pozostali domownicy
- Jest!!! Nareszcie!!! - krzyczeli wchodząc do domu. Razem z braciszkiem mieliśmy lekki uśmiech na twarzy. A oni popatrzyli się po sobie i rzucili się na nas do uścisku.

Miesiąc później

Kierowałam się do wyjścia gdy nagle:
- Pati a ty dokąd? - zapytał Liam
- A co?
- Słuchaj jest 12 najpóźniej masz...
- Nawet tego nie-kończ - przerwałam mu - Idę tylko na spacer za niedługo wrócę, obiecuję
- Yhh
- Tak - uśmiechnęłam się i wyszłam
Szłam sobie spokojnie ulicami Londynu kiedy to biegnący Harry wpadł na mnie, przewróciłam się ale on szybko mnie podniósł
- Szybko, musimy biec - krzyczał
- Czemu? - spytałam wystraszona
- Szybko...
_________________________________________
Przepraszam, że tak długo musieliście czekać. Przepraszam też , że tak krótki ale jestem bardzo zmęczona. Mam jednak nadzieję, że rozdział się spodoba
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Właśnie wróciłam z pogrzebu, za pół godziny jadę na roczek. A jutro o 3.00 rano jadę do Bułgarii. Co za weekend

Wrócę dopiero 31.08 więc przez jakiś czas mnie nie będzie.

Pozdrawiam, do zobaczenia
 

 
Byłam tak przejęta tym wszystkim co się stało, że nie umiałam spać. Tak więc na nogach byłam już o 6.00, a zazwyczaj wstaje o 10.00 Liam miał po mnie przyjechać o 11.00 więc miałam dużo czasu by się przygotować. Najpierw zabrałam ze sobą te ciuchy (http://allani.pl/system/user_collections/big/3e9/07d_fc715778869e1fb8b22f5d72a825166ce3aa5dda.jpg?1345044887) i powędrowałam do łazienki. Umyłam ząbki, rozczesałam włosy (nigdy nie lubiłam ich spinać), ubrałam się, a usta maznęłam lekko błyszczykiem. Po czym ruszyłam do kuchni. Zrobiłam sobie kawę, którą wzięłam do swojego pokoju. Rodzice jeszcze spali (mama w sypialni, a tata w salonie), musiałam więc być cicho. Zamknęłam drzwi z mojego pokoju i zasiadłam przed laptopem pijąc gorącą kawę. To nie do wiary, że na każdym prawie portalu piszą o 1D. Naprawdę, no bo ile można. Weszłam na Facebooka i Twittera. Żadnego znajomego nie było no bo w końcu ludzie była 6.30, komu by się chciało wstać jeszcze w wakacje. O 8.00 zaczęłam się pakować. O 10.30 mama zawołała mnie n śniadanie, ale jakoś nie miałam apetytu. O 11.00 usłyszałam dzwonek do drzwi...
- To pewnie Liam, pójdę otworzyć – powiedziała mama
- Super…  Skoczę na górę sprawdzić czy wszystko mam
- Dobrze, o witaj syneczku stęskniłam się za tobą
- Hej ja za tobą też, a gdzie Pati – spytał Liam
- Poszła na górę zaraz przyjdzie. Proszę to jej walizka. Mam nadzieję, że nie będzie wam sprawiać problemu?
- Nie skądże, o właśnie idzie. Hej siora.
- Cześć – burknęłam idąc do auta, nie cieszyłam się na jego widok i wiem, że on moim też nie był zbytnio zachwycony. Ostatnio widzieliśmy się dwa lata temu. Może gdyby nie to było by inaczej… Nie wiem. Wsiadłam do jego Audi, pomachałam mamie i ruszyliśmy w drogę.
- Widzę, że coś nie cieszysz się z mojego widoku – powiedział Liam
- O przepraszam, że nie skaczę z radości – rzuciłam
- Pati o co ci kurcze chodzi – powiedział spokojnie
- O co!!! Ty mnie jeszcze pytasz o co!!!
- No
- Kur** domyśl się
- Nie przeginaj – teraz powiedział już trochę głośniej. Ale nie miałam ochotę na rozmowę z nim. Nie chciałam się do niego odzywać. Dopiero gdy byliśmy już w Londynie.
- Zatrzym się – powiedziałam
- Zatrzymię jak dojedziemy do domu
- Nie… Stój teraz – krzyknęłam, Liam zastrzymał się na poboczu. Ja wyjęłam długopis i kartkę którą położyłam mu da kolanach.
- Po co mi to – zapytał
- Napisz mi adres waszego domu
- Po co?
- Po prostu napisz!
- No dobra… masz
- Dziex to widzimy się za kilka godzina ja wysiadam
- Co?! – krzyknął
- Jeny wieź się uspokój, wiem gdzie mieszkacie – mówiąc to wysiadłam z auta
- Masz tu zaraz wsiąść!!!
- Papa – rzuciłam oddalając. Liam siedział przez chwilę w aucie ale w końcu odjechał. Nie chciałam zamieszkać z nim i tą jego bandą. Chociaż wiem, że większość dziewczyn zabiłaby się o to. Niestety ja nie byłam jedną z nich. Szłam szarymi ulicami Londynu. Pamiętam, że jako mała dziewczynka lubiłam nimi spacerować oczywiście zanim przeprowadziliśmy się do Brighton. Szczerze to po tym wszystkich wydarzeniach miałam gdzieś co się jeszcze stanie. Nagle zadzwonił telefon. Nie znałam tego numeru. Ale odebrałam.
- Halo
- Tu Liam dzwonie z komórki Harrego, bo wiem, że mojego byś nie odebrała.
- I dobrze myślałeś, czego chcesz!
- Słuchaj jest 15 w domu najpóźniej masz być o 20 rozumiemy się?!
- Tak, tak – rozłączyłam się. Nienawidzę gdy mi rozkazuje. Wiedziałam, że i tak nie pojawię się u niego na czas. Szłam i szłam kiedy znalazłam się przy budynku z którym wiązało się tyle wspomnień, przy budynku w którym kiedyś mieszkałam. Teraz nie służył już jako dom. Mieścił się tam klub o nazwie „Forever”. Postanowiłam, że zajrzę. Gdy weszłam zauważyłam, że nie przypomina to zbytnio już tego budynku co kiedyś. Dużo widać remontowali. W środku było nawet fajnie. Ściany były fioletowo-różowe, po środku znajdował się wielki kolorowy parkiet, na którym mimo wczesnej godziny już znajdowało się wielu ludzi. Dołączyłam do nich było super.
Godz. 23:35
- Liam czy możesz przestać chodzić w kółko – rzekł Harry
- Gdzie ona jest miała tu być prawie cztery godziny temu
- Spoko przecież mieszkała tu, nie zgubi się –powiedział Zayn
- Dzwonię na policję
- Uspokój się, zaraz przyjdzie – palnął Niall szukając czegoś w lodówce
- Może najpierw zadzwonił byś do niej – burknął Louis
- Gdzie mój telefon
- W twoim pokoju – powiedzieli wszyscy. Kiedy Liam znalazł się na piętrze ktoś wszedł do domu. To była Pati. Liam od razu zbiegł na dół…
Oczami Pati
- Cześć chłopaki – powiedziałam – dawno was nie widziałam
- Hej Pa… - nie zdążyli powiedzieć bo przerwał im Liam
- Wiesz która godzina, gdzieś ty była
- Tak wiem która godzina – wyjęłam telefon – dwudziesta trzecia czterdzieści
- No właśnie a miałaś być najpóźniej o 20!!!
- Ty serio myślałeś że przyjdę na czas, śmieszne – ruszyłam w stronę schodów kiedy Liam złapał mnie za rękę
- Słuchaj!!! – chyba pierwszy raz widziałam taki gniew w jego oczach – Jesteś teraz pod moją opieką i masz się mnie słuchać!!!
-Chyba śnisz!!! Myślisz, że po tym wszystkim zacznę się ciebie słuchać. Gdy cię potrzebowałam nie było cie przymnie!!! Miałeś nas wszystkich gdzieś, a najbardziej mnie!!! – krzyczałam ze łzami w oczach – Nie odzywałeś się. Kiedyś codziennie ze sobą rozmawialiśmy a teraz!!!? Po dwóch latach się widzimy a ty jeszcze mi rozkazujesz!!! W ogóle nie chciałam tu przyjeżdżać, nie chciałam cie widzieć!!! Nienawidzę cie!!! – zaczęłam biec do góry z dołu słyszałam jeszcze jak Liam wołał – Stój, Pati stój!!! – biegałam po korytarzu szukając swojego pokoju kiedy go znalazłam zamknęłam drzwi na klucz padłam na łóżko i płakałam, byłam taka rozdarta nie chciałam mu powiedzieć, że go nienawidzę po prostu to samo ze mnie wyszło. Chciałam wrócić do domu…
  • awatar Gość: kuuuźwa :o czekam na 2 rozdzial
  • awatar This one moment...: Świetny ;) Pierwszy rozdziała zajebisty, teraz zabieram się za drugi :P ;3
  • awatar Gość: Super ! :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Prolog
Nie wierzę, że rodzice to zrobili. Jak mogą. Nie dość, że się rozwodzą to jeszcze mam zamieszkać z moim bratem i tym jego zespołem One Direction, czy jakoś tak. Dlaczego? Otóż rodzice uważają, że tam będzie mi najlepiej. Chyba im się w głowach poprzewracało. Jeszcze jak się okazało mam jechać z nimi w trasę. Ale ja nie chcę. Zwłaszcza, że nie dogaduję się już z moim bratem tak dobrze jak kiedyś. Odkąd jest w tym zespole rzadko nas odwiedza, jak i rzadko z nami ogólnie gada, zwłaszcza ze mną... A niby taki opiekuńczy brat. Dlaczego oni mi to robią???
 

 
Mam Ciebie... mam wszystko
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
I LOVE 1D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Uwaga!!! To mój 200 wpis Dzięki wszystkim, że odwiedzacie mój blog i komentujecie
 

 
  • awatar Gość: Witaj, Mam dla Ciebie ciekawą stronę. Można prowadzić fotobloga za darmo i bez limitów. Ja już mam tu konto, może też założysz? http://www.flog.pl/p/b2f9a4/ Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
-Mam pytanie
-No
-Ale możesz odpowiedzieć tylko tak lub nie
-Ok
-Matka wie, że jesteś gejem
-...
 

 
Żałuję, że poznałam pewne osoby...
  • awatar Let it die.†: ja też uwierz , mi <3 zapraszam do mnie ido obserwowania mojego bloga ;33
  • awatar Vocabulary: Małe ogłoszenie, możesz zyskać prezent. Wystarczy przeczytać : http://vocabulary.pinger.pl/m/14023043
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzięki niemu dowiedziała się, że nie może ufać ludziom...
 

 
Dlaczego życie choć przez chwile nie może być proste?
 

 
"Życie jest za krótkie żeby strzelać fochy."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Nikt nie jest idealny, ale każdy ma w sobie coś wyjątkowego."
 

 
"Jeśli ktoś pojawia się w twoich snach, to znaczy, że ty za tą osobą tęsknisz..."